Krwawy atak w środku nocy. Kamera uchwyciła drapieżniki
Do niebezpiecznego incydentu doszło na terenie prywatnej posesji w Markowej. Z ustaleń dziennikarki Radia Rzeszów Joanny Ślońskiej wynika, że drapieżniki pojawiły się w pobliżu zabudowań w środku nocy, między godziną 2:00 a 3:00.
Ofiarą wilków padł pies pilnujący gospodarstwa. Choć zwierzę było przypięte na łańcuchu, miało bezpośredni dostęp do budynku, gdzie mogło szukać schronienia. Niestety, nie zdołało uciec przed napastnikami. O zdarzeniu urząd gminy poinformował właściciel zagryzionego psa, który udostępnił również nagranie z monitoringu zamontowanego na budynku. Informacje te w rozmowie z Radiem Rzeszów potwierdziła Agata Żmuda z Urzędu Gminy w Markowej.
Czytaj również:
RDOŚ w Radiu Rzeszów: Ponad 100 ataków na Podkarpaciu
Incydent w Markowej wpisuje się w niepokojącą statystykę całego regionu. Na łamach Polskiego Radia Rzeszów do sprawy odniósł się Łukasz Lis, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, podkreślając, że zgłoszeń o stratach wyrządzonych przez drapieżniki stale przybywa.
– Na chwilę obecną odnotowaliśmy ponad 100 ataków wilków na zwierzęta gospodarskie, przede wszystkim owce. Zdarzają się też psy – przekazał Łukasz Lis w wypowiedzi dla rozgłośni.
Przedstawiciel RDOŚ przypomniał również zasady wypłaty odszkodowań przez Skarb Państwa. Odszkodowanie za zagryzioną uwięź przysługuje właścicielom jedynie w przypadku psów rasowych, których wartość rynkową można jednoznacznie udokumentować. W przypadku kundelków i psów nierasowych przepisowo rekompensaty nie są przyznawane.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Populacja wilka w Polsce: Ile ich jest i czy grożą człowiekowi?
Obecność wilków blisko ludzkich osiedli regularnie budzi obawy mieszkańców. Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Państwowej Rady Ochrony Przyrody, populacja wilka w Polsce szacowana jest obecnie na około 2000–2500 osobników, z czego znacząca część zamieszkuje właśnie obszary Polski południowo-wschodniej, w tym Lasy Janowskie, Bieszczady i Beskid Niski. Od 1998 roku gatunek ten jest w całym kraju objęty ścisłą ochroną.
Mimo narastających obaw mieszkańców wsi, eksperci i biolodzy podkreślają, że zdrowy, dziki wilk z natury unika kontaktu z człowiekiem, a do ataków na ludzi dochodzi w Europie niezwykle rzadko. W historii powojennej Polski nie odnotowano ani jednego śmiertelnego ataku dzikiego wilka na człowieka. Ostatnie incydenty pokąsania (m.in. w Bieszczadach w 2018 roku) dotyczyły osobnika skrajnie oswojonego przez ludzi (tzw. synantropizacja) lub zwierzęcia chorego na wściekliznę. Specjaliści wskazują, że powodem podchodzenia drapieżników pod domy jest łatwy dostęp do pokarmu,nie zabezpieczone resztki jedzenia, wyrzucone odpady mięsne oraz psy pozostawiane na noc na uwięzi bez odpowiedniej osłony.




Napisz komentarz
Komentarze