W czwartek, 5 listopada, na Uniwersytecie Rzeszowskim odbyła się kolejna odsłona ogólnopolskiej akcji Mosznowładcy, promującej profilaktykę zdrowotną mężczyzn. W godzinach od 10:00 do 20:00 panowie mogli bezpłatnie wykonać USG jąder oraz badanie poziomu PSA, wykorzystywane w diagnostyce chorób prostaty.
Jednym z zainteresowanych był 40-letni Marcin, mieszkaniec Rzeszowa. Ze względu na codzienne obowiązki nie miał możliwości pojawić się wcześniej niż o godzinie 18:30.
Kiedy dotarł na miejsce, zobaczył długą kolejkę mężczyzn oczekujących na badania. Już wtedy było jasne, że przy tak dużym zainteresowaniu nie wszyscy zdążą skorzystać z przygotowanej oferty. Mimo to postanowił zostać.
- Przyjechałem po robocie, bo żona mnie namówiła, żebym w końcu poszedł się przebadać. Byłem koło 18:30, a tam kolejka jak cholera - mówi pan Marcin.
Wysłała go żona
Oczekiwanie w kolejce stało się okazją do rozmów z innymi mężczyznami. Każdy z nich miał swój powód, by pojawić się tego dnia na Uniwersytecie Rzeszowskim, ale wszystkich łączyło jedno, chęć sprawdzenia swojego zdrowia.
W kolejce znajdowali się również mężczyźni, którzy specjalnie na tę okazję przyjechali do Rzeszowa, pokonując samochodem nawet godzinę drogi. To pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na dostępne i bezpłatne badania profilaktyczne.
Było już po 19-stej. W pewnym momencie do oczekujących podeszła pielęgniarka. Poinformowała, że ze względu na liczbę osób w kolejce szanse na przebadanie wszystkich chętnych przed zakończeniem akcji są niewielkie.
Można było przypuszczać, że po takiej informacji część mężczyzn zrezygnuje i wróci do domu.
Nikt z oczekujących w pobliżu Marcina nie opuścił kolejki. Mężczyźni pozostali na swoich miejscach, licząc, że być może uda się jeszcze wejść do gabinetu. Ta sytuacja pokazuje, jak silna była ich motywacja do wykonania badań.
543 przebadanych mężczyzn
Organizatorzy akcji Mosznowładcy opublikowali podsumowanie wydarzenia na Uniwersytecie Rzeszowskim. Łącznie przebadano 543 mężczyzn.
Wykonano 338 badań USG jąder, podczas których wykryto 4 zmiany wymagające dalszej kontroli. Przeprowadzono także 205 testów PSA, z czego 8 wykazało podwyższone wyniki.
Wszyscy mężczyźni, u których stwierdzono nieprawidłowości, otrzymali informacje dotyczące dalszego postępowania i konsultacji ze specjalistami. Nieprawidłowy wynik nie oznacza automatycznie choroby nowotworowej, ale może być sygnałem, że konieczna jest pogłębiona diagnostyka.
Nie został przebadany, ale nie żałuje
Marcin ostatecznie nie zdążył wykonać badania. Mimo to nie czuje rozczarowania. Wręcz przeciwnie, cieszy go fakt, że tak wielu mężczyzn zdecydowało się zadbać o własne zdrowie.
- Ja się ostatecznie nie załapałem, ale wiecie co? Fajnie, że tylu chłopów chce się badać. Sam też sobie zrobię te badania, bo zdrowie jest ważniejsze niż robota - opowiada Marcin, 40-letni mieszkaniec Rzeszowa.
Długa kolejka, rozmowy z innymi uczestnikami i determinacja osób, które mimo niewielkich szans na badanie nie opuszczały miejsca, zrobiły na nim duże wrażenie.
Dla 40-latka udział w wydarzeniu okazał się dodatkową motywacją. Choć tym razem nie udało się wykonać badań, zamierza zadbać o ich przeprowadzenie w innym terminie.
Zamiast czekać idź do rodzinnego
Mężczyźni, którym nie udało się skorzystać z wydarzenia, nie muszą odkładać profilaktyki do następnej edycji Mosznowładców. Pierwszym krokiem może być wizyta u lekarza rodzinnego w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Lekarz przeprowadzi wywiad, oceni objawy i czynniki ryzyka, a następnie zdecyduje, jakie badania są uzasadnione. Badanie PSA może zostać zlecone przez lekarza POZ w ramach NFZ, jeżeli istnieją wskazania medyczne.
Badanie PSA nie jest jednoznacznym testem wykrywającym raka prostaty, a podwyższony wynik wymaga interpretacji lekarskiej. Również USG jąder nie zastępuje konsultacji medycznej w przypadku bólu, guzka, obrzęku lub innych niepokojących zmian.
Takich akcji powinno być więcej
Rzeszowska odsłona Mosznowładców pokazała, że mężczyźni chcą się badać. Są gotowi stać w długich kolejkach, przyjeżdżać z odległych miejscowości i poświęcać swój wolny czas, aby zadbać o zdrowie.
Jednocześnie tak duże zainteresowanie rodzi pytanie, czy podobne inicjatywy nie powinny być organizowane częściej, również w mniejszych miejscowościach województwa podkarpackiego. Warto rozważyć kolejne terminy badań, wydłużenie godzin ich wykonywania.
- Stoję, gadam z chłopakami, jeden mówi, że godzinę autem jechał, żeby się zbadać. Potem przyszła pielęgniarka i powiedziała, że raczej wszystkich nie zdążą przyjąć. Myślę sobie, dobra, zaraz się ludzie rozejdą. A tu nic, każdy stoi i czeka - tak sytuację opisuje nasz czytelnik.
Szczególne podziękowania należą się organizatorom akcji Mosznowładcy, personelowi medycznemu, Uniwersytetowi Rzeszowskiemu oraz wszystkim partnerom i osobom zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia. Dzięki ich pracy 543 mężczyzn mogło skorzystać z bezpłatnej diagnostyki, a wielu kolejnych – tak jak Marcin – otrzymało dodatkową motywację, aby zainteresować się swoim zdrowiem.
Bo nawet jeśli nie każdy zdążył się przebadać, najważniejsze jest to, że tak wielu mężczyzn zdecydowało się zrobić pierwszy krok. Teraz warto zadbać o to, by za tą decyzją poszły kolejne możliwości wykonania badań.




Napisz komentarz
Komentarze