Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

40-latek zupełnie nagi szedł poboczem drogi na Podkarpaciu. Wędrówka trwała całą noc?

Podziel się
Oceń

W nocy 1 listopada, tarnobrzescy funkcjonariusze pomogli mężczyźnie, którego życie i zdrowie było zagrożone. Zupełnie nagi mężczyzna szedł poboczem drogi relacji Sokolniki - Furmany w powiecie tarnobrzeskim. Jego wędrówka musiała trwać całą noc, gdyż mężczyzna był mocno wychłodzony, zmęczony i zdezorientowany. Policjanci udzielili pomocy i okryli kocem termicznym mężczyznę i wezwali karetkę pogotowia. Mężczyzna trafił do szpitala pod dalszą opiekę medyczną.
  • Źródło: Policja
40-latek zupełnie nagi szedł poboczem drogi na Podkarpaciu. Wędrówka trwała całą noc?

Autor: Zdjęcie ilustracyjne

- Wczoraj, po godz. 4 nad ranem, policjanci otrzymali informację, że poboczem drogi relacji Sokolniki-Furmany w gminie Gorzyce, idzie całkiem nagi mężczyzna. Policjanci pojechali we wskazany rejon. Mundurowi przeszukując teren w Sokolnikach, nieopodal lasu, znaleźli mężczyznę. Człowiek ten, był nagi, miał bose nogi, był mocno wychłodzony, zmęczony i zdezorientowany. Nie potrafił logicznie wytłumaczyć gdzie idzie, nie wiedział jak się nazywa oraz gdzie mieszka - informuje KMP w Tarnobrzegu.

Mężczyzna miał sine nogi, drżał z zimna co wskazywało, że prawdopodobnie na zewnątrz był już dłuższy czas. Było mgliście i dość wilgotno, a temperatura wynosiła ledwie kilka stopni powyżej zera.

Policjanci zaopiekowali się mężczyzną, zabrali do radiowozu, okryli kocem termicznym i wezwali karetkę pogotowia ratunkowego. Służby medyczne zabrały mężczyznę do szpitala celem dalszej pomocy medycznej.

Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny, którym okazał się 40-letni mieszkaniec Tarnobrzega.

Policja apeluje o zwrócenie szczególnej uwagi na starsze, często nieporadne, chore osoby, które potrzebują opieki. Szczególnie pory nocne są dla nich niebezpieczne. Policja apeluje o przekazywanie informacji na temat osób, które sprawiają wrażenie zagubionych i mogą potrzebować pomocy. Telefon na numer alarmowy może uratować komuś życie.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama