Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama

Sklepy zamknęły I półrocze na plusie – sprzedaż napędzili m.in. kibice

Podziel się
Oceń

Pierwsze półrocze 2024 roku przyniosło znaczący wzrost ruchu w sklepach spożywczych. Jak wynika z najnowszych badań, Polacy chętniej przeglądali sklepowe półki, a ich koszyki były pełniejsze niż rok wcześniej. Za tym pozytywnym trendem stoi kilka czynników – od piłkarskich emocji po poprawę sytuacji finansowej gospodarstw domowych.
Sklepy zamknęły I półrocze na plusie – sprzedaż napędzili m.in. kibice

Źródło: pixabay

Obserwacja zachowań ponad 1,5 mln konsumentów w przeszło 38 tys. placówek wykazała, że od stycznia do czerwca br. ruch w sklepach spożywczych zwiększył się o 5,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Raport firmy technologicznej Proxi.cloud został oparty o dane dotyczące 4 formatów (tj. dyskontów, supermarketów, hipermarketów i sieci convenience – np. Żabka) z pierwszego półrocza tego oraz ubiegłego roku.

Piłkarskie emocje podkręciły sprzedaż

Największy wzrost odnotowały hipermarkety (10,4) proc. oraz sieci convenience (9,2 proc.). Dyskonty i supermarkety zanotowały nieco mniejsze wzrosty, odpowiednio o 4 proc. i 0,3 proc. Co więcej, na analizowanym rynku rok do roku przybyło 0,9 proc. unikalnych klientów. Skok zaliczyły trzy formaty, natomiast spadek dotknął dyskonty. Według ekspertów wyniki te są efektem ulgi poinflacyjnej i wzrostu przychodów domowych, a ponadto wpłynęli na nie piłkarscy kibice. Według znawców rynku dane pokazują także, że hipermarkety skutecznie odbijają klientów dyskontom.

- W tym roku skończyła się gwałtowna inflacja i nastąpił wzrost płac. Konsumenci nie mieli potrzeby stosowania praktyk racjonalizujących zakupy. Ugruntowała się też przewaga mniejszych formatów sieciowych, które nastawiły się na skrócenie czasu zakupów i walczyły o sukcesy promocyjne. Poza tym znaczenie miały takie wydarzenia, jak Euro 2024. Chcąc je uważnie śledzić, Polacy zaopatrywali się w sklepach w większe zapasy żywności i alkoholu – wyjaśnia dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Mateusz Chołuj z Proxi.cloud jasno stwierdza, że widać lekkie odbicie po zeszłorocznym „dołku”, co ma duży wpływ na polepszenie się nastrojów polskich konsumentów w porównaniu do roku ubiegłego. Po raz ostatni tak dobre wyniki odnotowywano we wrześniu 2019 roku.

- Kolejnym czynnikiem rzeczywiście mogło być tegoroczne Euro. Oczywiście rozpatrujemy tutaj perspektywę półroczną. Nie można więc całego wzrostu wytłumaczyć turniejem piłkarskim, ale miał on zapewne duży wpływ na końcowe wyniki – dodaje ekspert. 

Dyskonty wciąż dominują

Dr Faliński zauważa natomiast, że hipermarkety coraz lepiej przyciągają klientów, skutecznie konkurując z dyskontami. Nie oznacza to jednak ucieczki z dyskontów, a tylko spowolnienie wzrostu.

- Dyskonty nadal rządzą rynkiem. Jednak w hipermarketach rośnie udział ofert dyskontowanych, które jeszcze mocniej kuszą konsumentów. Koszyki najczęściej kupowanych produktów są tam nawet tańsze niż w dyskontach. Uważam, że proces ten będzie narastał, na czym skorzystają klienci – przekonuje dr Faliński.

Więcej unikalnych klientów

Jak podaje raport, pierwsza połowa br. przyniosła wzrost liczby unikalnych klientów w sklepach spożywczych o 0,9 proc.: w convenience – o 2,7 proc., w supermarketach – o 1,6 proc. oraz w hipermarketach – o 0,3 proc. Z kolei w dyskontach odnotowano spadek o 0,3proc.

- Lepiej sytuowani klienci woleli szukać czegoś wyjątkowego w innych sklepach niż dyskonty. Jest to dobrą wiadomością dla eleganckich sklepów. To też czas stabilizacji rynku i powstawania niszowych segmentów – tłumaczy były dyrektor generalny POHiD-u.

Warto podkreślić, że ubiegły rok przyniósł niewielki spadek ruchu oraz mniejszą liczbę kupujących w sklepach spożywczo-przemysłowych.

- Wtedy w zasadzie wszystkie formaty straciły klientów, ale największy odpływ zanotowały hipermarkety. Ruch tylko lekko wzrósł w dyskontach. Najwięcej wizyt wygenerowały wówczas sklepy convenience i dyskonty – komentuje Miłosz Sojka z Proxi.cloud.

W pierwszej połowie roku nieznacznie zmieniło się to, do jakich sklepów najczęściej chodziliśmy. Konsumenci najczęściej odwiedzali sklepy typu convenience – 37,7 proc. (w I półroczu ub.r. – 36,4 proc.). Tuż za nimi znalazły się dyskonty, z udziałem 35,8 proc. (poprzednio – 36,2 proc.). Supermarkety miały 20,2 proc. (wcześniej – 21,4 proc.), a hipermarkety najmniej – tylko 6,2 proc. (przed rokiem – 6 proc.). Ekspert, Mateusz Chołuj, uważa, że większa różnica między sklepami convenience, a dyskontami nie jest czymś zaskakującym.

- Mimo wszystko poziomy udziałów poszczególnych segmentów możemy uznać za stabilne, a ich wielkość wynikać może z czynników takich, jak liczba sklepów danego formatu w bliskiej okolicy konsumenta, oferta konkretnych sieci oraz względne tempo ekspansji sieci wymienionych formatów. Do sklepów convenience chodzi się często, ale spędza się w nich mało czasu i co do zasady nie robi się tam zakupów na cały tydzień – dodaje Chołuj.

Dane pokazują również, że zwiększyła się średnia liczba wizyt w badanych punktach sprzedaży przypadająca na jednego klienta. Ostatnio dla wszystkich sklepów wyniosła 128,49, a wcześniej – 121,61. Świadczyć to może o zmianie ich nawyków zakupowych. Zamiast rzadko robić duże zakupy, konsumenci wolą kupować mniejsze ilości świeżych produktów. Miłosz Sojka, uważa, że ten trend nie powinien negatywnie wpłynąć na sprzedaż, ponieważ klienci nie rezygnują z zakupów, tylko częściej odwiedzają sklepy.

Klienci spędzają teraz nieco mniej czasu w sklepach, jednak zmiany są niewielkie. Średnia wizyta skróciła się o sekundę, a całkowity czas zakupów – o 4 minuty. – Zmiana średniego czasu wizyty jest na tyle marginalna, że praktycznie nie pozostawia pola do dyskusji. Średni łączny czas spędzany na zakupach może z kolei wynikać z większej automatyzacji placówek, czyli np. z liczby kas samoobsługowych i bardziej dogodnego dla klienta rozłożenia towarów w sklepie – analizuje Mateusz Chołuj.

Prognozy na przyszłość

Dr Faliński przewiduje, że obecne tendencje w handlu detalicznym utrzymają się przez najbliższe półrocze. Obserwować będziemy dalszy rozwój mniejszych sieci handlowych, zwłaszcza dyskontów. Jednocześnie sklepy convenience rozszerzą zakres swoich usług, oferując m.in. doradztwo konsumenckie. Zwiększenie liczby klientów można oczekiwać tam, gdzie pojawi się atrakcyjna oferta, ponieważ ceny prawdopodobnie oddalą się od celu inflacyjnego m.in. ze względu na rosnące wynagrodzenia, drożejącą energię, wzrastające opłaty czy nowe podatki. Dodatkowo, problemy klimatyczne będą nadal wpływać na podwyżki cen produktów świeżych.

- W kolejnych miesiącach tego roku należy spodziewać się niezmienności statystyk dotyczących liczby klientów i czasu trwania ich wizyt w sklepach. Różnice prawdopodobnie będą dotyczyły ruchu i częstotliwości zakupów. W tych obszarach przewiduję, że zmiany rdr. będą bliższe zeru. Na wyższe wyniki w minionym półroczu br. wpłynęło Euro 2024. W mojej opinii, Letnie Igrzyska Olimpijskie Paryż 2024 nie przełożą się w tak dużym stopniu na wizyty konsumentów w sklepach – podsumowuje Miłosz Sojka.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: M K Treść komentarza: Mali tego pedofil to jeszcze spowiednik który od starszych osób wyłudza mieszkania .Do więzienia za takie coś. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:13 Źródło komentarza: Stalker w koloratce! Ksiądz z Głogowa Małopolskiego aresztowany za nękanie Autor komentarza: lózak Treść komentarza: Rodziny nie było w domu bo sie bawili na weselu to zabezpieczył majątek żeby nikt nie ukradł Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Policjant z Boguchwały okradał domy, gdy ludzie byli na weselach? Łupy znaleziono w jego domu! Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: pewnie toi starzy sa stamtąd i wiesz po sobie Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Torturowali 49-latka i chwalili się tym w sieci. Młodzi oprawcy z Sędziszowa Małopolskiego aresztowani! Autor komentarza: lózak Treść komentarza: My Polacy nie lubimy takich polaczków jak ty Władziu Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:57 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Szanowny Władku Śmiały, tak względem Twego wpisu, to teraz proszę spróbuj zgłębić sens słów Mazurka Dąbrowskiego: Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski. Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami. Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy. Teraz rozważmy w czysto Ludziackim oglądzie sens słów powyższej pieśni. To, ile kobiet, dzieci starców i powstańców włoskich, wyrżnęli Legioniści na rozkaz Napoleona np. w miejscowości Ferentino? Zdaje się parę ładnych tysięcy. A co było w Hiszpani? Polacy Legioniści oblegali Saragossę i w wyniku tej zacnej operacji straciło życie 50 000 Hiszpanów, że o gwałtach na zakonnicach i babinach już nie wspomnę. Ciekawostka, Polacy pod jarzmem niemiecko-rosyjsko-austryjackim, nawet się nie zająknęli, gdy Napoleon wydał im rozkaz stłumienia dążeń wolnościowych Hiszpanów. Na rozkaz tegoż Napoleona, Polacy wybili tysiące Murzynów z Haiti. Ale to byli Murzyni, więc Polacy są usprawiedliwieni, prawda? Fakt, paru Polaków zrozumiało swój błąd i przeszli na stronę Haitańczyków. Ale co wytłukli, to wytłukli. To tylko kilka „wspaniałości” wycinankowych dokonań Polaków. Mało? Bardzo mnie interesuje jedna sprawa, ilu to Ukraińców, dawniej zwanych Rusinami, zostało wyciętych przez Polaków od czasu, gdy w 1018 roku Bolesław Chrobry wybrał się na Kijów? Czy aby to nie będą to MILIONY? Oni mają swojego Banderę a Wy macie Dmowskiego. A co ma do tego Dmowski? Pan Roman Dmowski był niechętny Ukraińcom i nie uważał Ich za naród, w związku z tym przez Ukraińców może być uznany za UKRAINOFOBIA. Pan Roman sprzeciwiał się niepodległości Ukrainy i uważał, że powstanie niepodległego państwa ukraińskiego jest niemożliwe i szkodliwe dla polskich interesów, postulując, aby ziemie te pozostały w sferze wpływów rosyjskich lub zostały podzielone. Traktował kwestię ukraińską jako zagrożenie. W jego ujęciu, rozwój świadomości ukraińskiej stanowił zagrożenie dla integralności Polski, co prowadziło do niechęci wobec ukraińskich dążeń niepodległościowych. Takie są fakty HISTORYCZNE. Cóż, ale to Polak, więc ma mnóstwo ulic w Polsce ze swoim imieniem. Jakie to POLACKO-KATOLACJE podejście do świata w koło, nieprawdaż? Uważam, że Włosi wraz Hiszpanami mają jak najbardziej uzasadnione prawo do tego, aby żądać od Polski, żeby hymn jej nie nosił nazwy Mazurek Dąbrowskiego, bo Dąbrowski to zbrodniarz, skoro jego Legioniści mordowali Włochów i Hiszpanów oraz Haitańczyków. Dodatkowo, Włosi wraz z Hiszpanami, mają prawo do tego, aby słowa hymnu nie wspominały o Włoszech oraz o Napoleonie, bo on też jest zbrodniarzem i to światowym. Na tym tle pamięć Ukraińców o swoich bohaterach jest niczym w świetle zbrodni Polaków sprzymierzonych z Napoleonem oraz gdy Polska miała we władaniu ziemie Ukraińskie. Prawda jest taka, że Polska sama sobie wychowała wrogów w postaci Ukraińców typu Bandera i inni. To teraz dalej wyzywaj Ukraińców od UPADLIŃCÓW, to też Tobie i podobnym zostanie zapamiętane, że są tacy w Polsce, którzy za nic mają życie innych Ludziaków i nie chcą pamiętać o podłościach swych przodków. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:11 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA Autor komentarza: Władek Śmiały Treść komentarza: Powoli mądrzejecie proupadlińskie Polaczki! Data dodania komentarza: 26.10.2026, 16:40 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama