Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama safran praca, praca sędziszów młp

Prawda o marnowaniu świątecznej żywności. Wyniki zaskakują

Podziel się
Oceń

Trzech na czterech Polaków deklaruje, że na co dzień oszczędza na robieniu zakupów żywnościowych. Głównie czynią tak osoby z mniejszymi dochodami oraz pochodzące ze średnich i z dużych miast. Z kolei blisko co szósty ankietowany przyznaje, że w jego domu w czasie Wielkanocy z reguły marnuje się świąteczną żywność.
  • Źródło: MondayNews
Prawda o marnowaniu świątecznej żywności. Wyniki zaskakują

Źródło: pixabay

Dotyczy to przede wszystkim konsumentów uzyskujących najwyższe dochody, którzy najczęściej pochodzą z małych miejscowości. Eksperci komentujący sprawę mają wrażenie, że Polacy nie bardzo chcą się przyznawać do trwonienia art. spożywczych. Znawcy tematu uważają bowiem, że skala tego zjawiska jest o wiele większa. Dodają też, że jeżeli ww. deklaracje odzwierciedlają fakty, to może świadczyć o tym, iż konsumenci zostali naprawdę przyciśnięci wysoką inflacją, przez co faktycznie mniej marnują świąteczne jedzenie.

Oszczędzanie po polsku

Według raportu dostarczonego przez Grupę Offerista, 76,1 proc. Polaków na co dzień oszczędza na robieniu zakupów żywnościowych, np. szukając tańszych produktów lub ich zamienników bądź atrakcyjnych promocji. 17,2 proc. spośród 1007 badanych tego nie praktykuje, a 5,4 proc. nie potrafi odpowiedzieć na pytanie. Natomiast 1,3 proc. ankietowanych stwierdza, że nie obchodzi ich w ogóle oszczędzanie.

– W obliczu wzrostu cen żywności, napędzonego inflacją, wiele osób decyduje się na zmiany swoich nawyków konsumenckich. Jedną z najczęstszych decyzji jest poszukiwanie promocji lub tańszych zamienników. Może to niestety wpłynąć na większą ilość marnowanej żywności. Zakup produktów z krótkim terminem ważności lub gorsze jakościowo artykuły, które mogą nam nie smakować, w konsekwencji będą wyrzucane do kosza – komentuje Beata Ciepła, prezes Federacji Polskich Banków Żywności.

Jak zaznacza Karolina Karamuz z Foodsharing Warszawa, wynik ponad 76 proc. wskazuje, że jest ogromna przestrzeń dla kształtowania m.in. umiejętności robienia odpowiedzialnych zakupów. W praktyce polega to na kupowaniu produktów, które konsument jest w stanie spożyć. Warto do tego nauczyć się przetwarzania resztek żywności, np. suchego chleba lub naci marchwi, a także czytania etykiet ze zrozumieniem.

– Według badań Banków Żywności, część konsumentów obiera też alternatywne ścieżki oszczędzania, tj. przygotowuje nieduże porcje żywności lub wykorzystuje mniej składników do swoich posiłków. Z uwagi na nadchodzący powrót pięcioprocentowej stawki VAT na żywność, możemy spodziewać się dalszego wzrostu cen, a co za tym idzie – mocniejszego zaciskania pasa, zwłaszcza przez osoby najuboższe – dodaje Beata Ciepła. 

O ww. oszczędzaniu mówią głównie osoby uzyskujące miesięczny dochód netto na poziomie 1000-2999 zł, mniej niż 1000 zł, a także 3000-4999 zł. Taką postawę reprezentują przede wszystkim mieszkańcy miast liczących 200-499 tys. ludności, a także jeszcze bardziej zaludnionych.

– Z powodów finansowych na zakupie żywności oszczędzają z reguły konsumenci, którzy najmniej zarabiają. I to właśnie pokazuje badanie. Oni raczej nie marnują jedzenia, bo ich po prostu nie stać na jego wyrzucanie. Osoby zamieszkujące duże i średnie miasta częściej oszczędzają na zakupach spożywczych, ponieważ z reguły żywność jest tam droższa niż na wsiach i w małych miasteczkach. Mają one też silniejszą potrzebę racjonalnego wydawania pieniędzy, bo u nich życie więcej kosztuje niż w niewielkich miejscowościach – analizuje Robert Biegaj, ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista.

Najpierw kupowanie, później marnowanie

Do tego 17,1 proc. badanych Polaków przyznaje, że podczas świąt wielkanocnych w ich domu z reguły marnuje się żywność. Po tym okresie wyrzuca się do kosza na śmieci to, co nie zostało zjedzone. 76,5 proc. respondentów zajmuje przeciwne stanowisko. Z kolei 5,1 proc. ankietowanych nie potrafi się określić, a 1,3 proc. – nie pamięta, jak to u nich wygląda. 

– W Polsce rocznie marnuje się około 5 milionów ton żywności. Święta to czas, w którym możemy zaobserwować większe nadwyżki jedzenia niż na co dzień, ale Wielkanoc i Boże Narodzenie to zaledwie kilka dni w roku. Świadomość tego to dobry punkt wyjścia do refleksji nad jej wykorzystaniem, a dzielenie się jedzeniem to doskonały pomysł zarówno na święta, jak i na co dzień – mówi Karolina Karamuz. 

Z kolei Beata Ciepła zaznacza, że za 60 proc. żywności marnowanej w ciągu całego roku w Polsce odpowiadają gospodarstwa domowe – to prawie 3 mln ton. Tradycyjnie na święta kupujemy więcej art. spożywczych, ponieważ spodziewamy się gości, szykujemy wielkanocne śniadania bądź obiady. Jak stwierdza ekspertka, biorąc pod uwagę skalę marnowania jedzenia na co dzień, można założyć, że wyniki badania są jedynie deklaratywne. Ale Banki Żywności trzymają kciuki, aby faktycznie 3 na 4 osoby nie zmarnowały żywności podczas najbliższej Wielkanocy. 

– Jeżeli faktycznie tylko tyle osób marnuje świąteczną żywność, to z pewnością przyczyniła się do tego wysoka inflacja. Ona na tyle przycisnęła Polaków, że zaczęli mocniej oszczędzać. Jednak mam wrażenie, że ankietowani nie bardzo chcą się przyznać do wyrzucania świątecznego jedzenia na śmietnik. Ale może też nie zauważają tego we własnym gospodarstwie domowym i stąd twierdzą, że niczego nie marnują – dodaje Robert Biegaj. 

Do marnowania żywności przyznają się głównie osoby uzyskujące ponad 9000 zł netto miesięcznie, mniej niż 1000 zł oraz 7000-8999 zł. Wyrzucanie niespożytego jedzenia dotyczy przede wszystkim mieszkańców miejscowości liczących 5-19 tys. ludności i do 5 tys. osób oraz wsi. W następnej kolejności deklarują to Polacy zamieszkali w miastach, w których żyje 100-199 tys. ludzi.

– Możemy przypuszczać, że osoby z najwyższymi i najniższymi dochodami są najbardziej świadome marnowanej żywności, choć zauważają to z różnych przyczyn. Dla ludzi z tej drugiej grupy każdy zmarnowany pokarm to cios finansowy. Dzieje się tak, ponieważ budżet, którym zarządzają, jest bardzo ograniczony. Według raportu Banków Żywności pt. „Głód i niedożywienie w Polsce”, 60 proc. beneficjentów pomocy Banków musi się zapożyczać, aby kupić żywność – podsumowuje prezes Federacji Polskich Banków Żywności.

PRZECZYTAJ TEŻ:


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Nie łapię się na ten program, jednak mam pytanie do zainteresowanych - jak chłop z chłopem, albo babka z babką, zrodziły ze stosunku seksualnego zdrowego potomka? Natura póki co nie zna innego sposobu.Data dodania komentarza: 28.02.2026, 17:11Źródło komentarza: KPH apeluje: Bądź zmianą w swojej okolicy! Rusza program dla tęczowych rodzin  z małych miejscowościAutor komentarza: JurekTreść komentarza: Co szkodzi obiecać. Herr Towarzysz Błaszczak nie takie cuda na kiju w otoczeniu wojskowych obiecywał.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 20:58Źródło komentarza: Błaszczak: nie wolno pozwolić na to, żeby Polska weszła do programu SAFEAutor komentarza: rzeszowiakTreść komentarza: Ten Pan powinien nigdy nie zostać prezydentem miasteczka Rzeszów!Data dodania komentarza: 26.02.2026, 17:35Źródło komentarza: Czy Rzeszów naprawdę chce odwołać Fijołka? W co gra Strojny? Pytania, których nikt głośno nie zadajeAutor komentarza: JanekTreść komentarza: Czy można bardziej sięgnąć dna?Data dodania komentarza: 25.02.2026, 12:57Źródło komentarza: Rzeszów upamiętnia czwartą rocznicę pełnoskalowej agresji Rosji na UkrainęAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Ech, Panie Zandberg, i co, dowali się podatek od pustostanu i lokum stanieje? Niby światły Ludziak i bez zacięcia wiarowego w czary-mary a w cuda wierzy. Przeć to proste jak drut, kwotę podatku wrzuci się w cenę pustostanu a zapłaci ten, którego na to będzie stać lub będzie miał taką fanaberię. A lokum to se niech puste stoi i choćby 10 lat.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 20:18Źródło komentarza: Razem chce wyższej stawki podatku od pustostanów. W Rzeszowie rusza inicjatywa uchwałodawczaAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Szanowne Ludziaki, wiem, że to co teraz napiszę, to bardzo wielu z Was się nie spodoba, ale niestety muszę, bo taki już jestem. Na co dzień jesteście bardzo zainteresowani wszechogarniającą brukselską głupotą, jaka medialnie do Polaków dochodzi. A to zakaz poruszania się PIERDZIWOZÓW w centrach miast, innym razem związki małżeńskie JEDNOPCIOWCÓW lub nawet te przysłowiowe PROSTOWANIE BANANÓW. Wszystko Was interesuje, w odróżnieniu od tej głupoty dziejącej się między Odrą a Bugiem. Dziś na warsztat biorę FEST DURNOTĘ poczynioną za czasów 100 procentowego władzowania PIS-u. Oto ONA, dawna 500+ a dziś zwana 800+. Krótka wyliczanka. Roczne rozdawnictwo dla ELEKTORATU to jakieś 65 mld złotych. Program obowiązuje od 1 kwietnia 2016. Niezły dowcip, względem obowiązku alimentacyjnego za POMIOT nie będący wynikiem własnej kopulacyji, czyli w tym roku przypada 10 rocznica, razy 65 mld, co daje 650 mld złotych. Efektywność produkcyjna powyższego programu gospodarczego wynosi ZERO a wręcz wartość ujemną, gdyż tak zwana dzietność spadła z 1,45 w 2017 r. do ok. 1,09–1,11 w 2024/2025 roku. Fakt, w roku 2016 lekko wzrosło, bo poniektórzy spożytkowali 500+ na zakup stosownych procentów i na chwilę się zapomnieli. Niestety, otrzeźwienie wróciło szybko. Dziś deficyt budżetowy wynosi ok. 300 mld złotych, czyli 650 minus 300 daje 350 mld na prawdziwym PLUSIE, w rozumieniu wyrównanego salda budżetowego, czyli wydatki są równe przychodom. I wcale nie jest to tylko wynikiem rządów obecnie WŁADZUJĄCYCH. Co można za taką kasę zrobić, jakie pożyteczne inwestycje? Na przykład, taka mała elektrownia atomowa kosztuje około 25 mld zł. To ile już dziś takich, by wypuszczało strumienie elektronów do sieci energetycznych? No tak, ale Hajery Przodowe mają coś do powiedzenia tym względzie. W innych miejscach GLOBU jakoś poradzono sobie także z tym problemem. Że co, pastwię się tylko na PIS-ie? Dobrze, PO-wcy też mają swój udział w tym, że Ludziakom się odechciewa żyć i rozmnażać w tym kraju. Już chociażby te rozwalone OFE. Jeśli jedni WŁADZUJĄCY nie dotrzymują obietnic to, czemu drudzy nie mogą majstrować przy stanowionym prawie? Co, zbyt duże uproszczenie? Mam inne zdanie, bo, po co komplikować coś, co jest zupełnie proste. Jeśli Ludziaki są nieszczęśliwe, to nawet im DUPCYĆ się nie chce. Polityka plus kopulacja, równa się depopulacja. Tym sposobem nominuję 800+, do pierwszego miejsca na PUDLE, w kategorii NADWIŚLAŃSKA DURNOTA.Data dodania komentarza: 24.02.2026, 20:08Źródło komentarza: PiS przeciw likwidacji bonu żłobkowego w Rzeszowie. "To uderzenie w rodziny"
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama