Tym razem sprawa ma dotyczyć wydarzeń, które rozegrały się w ubiegłym roku.
Radny: sprawa wymaga wyjaśnienia
Szerzej do sytuacji odniósł się sam radny w opublikowanym wpisie. Nogaj przekazał, że 22 kwietnia złożył zawiadomienie do prokuratury oraz CBA w związku z podejrzeniem propozycji korupcyjnej ze strony burmistrza.
Zgodnie z jego relacją, w styczniu ubiegłego roku, burmistrz miał oczekiwać od niego politycznego wsparcia. W zamian radny Nogaj miał objąć stanowisko w jednej z sanockich spółek miejskich.
- Decyzja o zgłoszeniu nie była łatwa ani pochopna. Poprzedziły ją liczne analizy oraz konsultacje prawne. Uznałem jednak, że istnieją przesłanki, które wymagają reakcji i sprawdzenia przez właściwe instytucje. Przez długi czas zastanawiałem się, jak postąpić i czy sytuacja, z którą miałem do czynienia, rzeczywiście nosi znamiona korupcyjne. Po konsultacjach z wieloma prawnikami oraz częścią radnych Rady Miasta podjąłem decyzję o złożeniu zawiadomienia - wyjaśniał Nogaj w mediach społecznościowych.
Nogaj zwrócił uwagę również na napiętą atmosferę w lokalnym samorządzie. W jego ocenie w ostatnim roku był publicznie atakowany przez burmistrza oraz jego środowisko polityczne, zarówno w mediach społecznościowych, jak i podczas sesji Rady Miasta.
- Jako radny mam obowiązek reagować na sytuacje, które mogą naruszać zaufanie mieszkańców do instytucji publicznych. Teraz czas na spokojne i niezależne działania odpowiednich organów - zaznaczył.
W opinii samorządowca, sprawa jest poważna i powinna zostać spokojnie oraz rzetelnie wyjaśniona przez właściwe organy, bez publicznego komentowania jej szczegółów na tym etapie.
Burmistrz: kolejny polityczny atak
Do zarzutów odniósł się również sam burmistrz Sanoka, Tomasz Matuszewski, publikując wpis w mediach społecznościowych utrzymany w ostrym tonie. Już na wstępie zasugerował, że cała sytuacja ma, jego zdaniem, charakter bardziej medialnego spektaklu niż realnego problemu.
- To już 16. sprawa skierowana przeciwko mnie do sądu, prokuratury, lub innych instytucji w ostatnim czasie. Jaki wynik? 14 spraw wygranych, a dwie umorzone. Tym razem zawiadomienie złożył dzielny radny Grzegorz Nogaj, który po bodajże roku przypomniał sobie o tym, że próbowałem namówić go do złego. On oczywiście musiał to najpierw należycie przemyśleć i już po roku doszedł do wniosku, że tak być nie może i musi podjąć zdecydowane kroki by chronić praworządność... I brawo - napisał Matuszewski.
Jednocześnie stanowczo zaprzeczył, jakoby miał składać jakiekolwiek propozycje o charakterze korupcyjnym. W jego ocenie zarzuty są bezpodstawne, a sama sprawa wpisuje się w szerszy kontekst politycznego konfliktu. Burmistrz sugerował także, że działania radnego mogą być inspirowane przez jego politycznych zaplecze i służyć budowaniu kapitału politycznego.
- Radny twierdzi, że miałem go korumpować za pracę w miejskiej spółce. No to miałoby sens gdyby nie to, że powszechnie wiadomo, że nie uważam Pana Radnego za osobę szczególnie kompetentną, czemu wielokrotnie dawałem wyraz, chociażby na sesjach rady miasta. Miejska spółka?, toż trzeba coś umieć Panie Radny...i nie burmistrz w niej zatrudnia tylko Prezes. - podsumował burmistrz.
Wojny na salach sądowych
Choć formalnie sprawa została przekazana do organów ścigania, publiczna wymiana stanowisk pokazuje skalę napięcia między stronami. Z jednej strony pojawiają się zarzuty i argumenty o konieczności reakcji w imię transparentności życia publicznego, z drugiej zdecydowane odpieranie oskarżeń i wskazywanie na ich polityczne tło.
Ostatnie zawiadomienie po raz kolejny pokazuje, że konflikt w sanockim samorządzie już dawno wyszedł poza ramy sporu politycznego i coraz częściej doczekuje się on swych odsłon na salach sądowych.
Wszystko to jednak przekłada się na stan funkcjonowania Sanoka i zaufania tamtejszych mieszkańców do instytucji publicznych. Nie ulega bowiem wątpliwości, że to właśnie Sanoczanie ponoszą największy koszt całego sporu oraz zadłużenia miasta, które pod koniec 2025 r. wynosiło ok. 170 mln zł.



















Napisz komentarz
Komentarze