Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy
SZANTAŻOWAŁ KOBIETY I ŻĄDAŁ SEKSU?

Porażające kulisy działań funkcjonariusza policji. Groził rozsyłaniem intymnych fotografii ich rodzinom

Podziel się
Oceń

W cieniu oficjalnych policyjnych komunikatów na Podkarpaciu rozgrywa się sprawa, która rzuca ponury cień na lokalne struktury organów ścigania. Jak wynika z drobiazgowego śledztwa dziennikarskiego portalu Niezalezna.pl, jeden z funkcjonariuszy Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Powiatowej Policji w Mielcu miał przez lata wykorzystywać swoją pozycję do osaczania i szantażowania kobiet. Dziennikarze redakcji Niezalezna.pl dotarli do wstrząsających dokumentów, z których wynika, że ofiarami drapieżnego procederu mogło paść kilkanaście mieszkanek naszego regionu, w tym z Mielca, Krosna, Stalowej Woli oraz Nowej Dęby. Sprawa, choć udokumentowana skargami, od miesięcy rozbija się o mur urzędniczej bezczynności na szczeblu powiatowym i wojewódzkim.

Służbowe bazy danych jako narzędzie nacisku. Ustalenia Niezalezna.pl

Z ustaleń Tomasza Grodeckiego z redakcji Niezalezna.pl wyłania się powtarzalny, bezwzględny mechanizm działania. Ofiarami policjanta stawały się najczęściej kobiety młode, niejednokrotnie samotne matki w trudnej sytuacji życiowej, które pojawiały się w mieleckiej komendzie, by załatwić swoje prywatne sprawy jako petentki.

Jak informuje Niezalezna.pl, funkcjonariusz, mając pełny dostęp do wewnętrznych systemów, miał bezprawnie kopiować ich numery telefonów oraz dane personalne uzyskane podczas wykonywania czynności służbowych. Następnie, kreując się prywatnie na „fotoamatora” i fotografa, nawiązywał z nimi kontakt i oferował realizację rozbieranych sesji zdjęciowych.

Jeśli kobiety odmawiały współpracy lub nie zgadzały się na pokazywanie „większej golizny”, zaczynał się trwający miesiącami szantaż. Mundurowy groził, że kompromitujące materiały roześle ich rodzinom oraz nowym partnerom życiowym. W reportażu Niezalezna.pl czytamy, że do spotkań miało dochodzić w ustronnych miejscach, m.in. w altanie działkowej pod Mielcem, na której regularnie mieli bywać także inni policjanci. W tle sprawy pojawiają się również ujawnione przez portal wątki propozycji handlu pornografią na portalu OnlyFans oraz żądania intymnych praktyk sadomasochistycznych.

Podkarpacki parasol ochronny: „Policjant zaprzeczył”

Pokrzywdzone kobiety w czerwcu 2025 roku zdecydowały się na odważny krok. Zebrały dowody w postaci zabezpieczonych z komunikatorów rozmów oraz zdjęć i wysłały oficjalne zawiadomienie do komendanta powiatowego w Mielcu, Pawła Lesia. Zamiast natychmiastowych kroków dyscyplinarnych, ofiary spotkały się z próbami zastraszania, by nie nadawały sprawie oficjalnego biegu.

Wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w mieleckiej komendzie zakończyło się błyskawicznie, całkowitym umorzeniem w oparciu o kuriozalną argumentację. Jak ujawnia Niezalezna.pl, powołując się na dokumenty, do których dotarła redakcja:

„Policjant zaprzeczył, aby prowadził wskazane działania” – napisał w oficjalnej notatce Zastępca Komendanta Powiatowego. Śledczy uznali, że skoro funkcjonariusz zaprzecza, to skarga w zasadniczej części jest bezzasadna.

Nawet gdy wyszło na jaw, że mundurowy bez jakichkolwiek podstaw prawnych prześwietlił w policyjnych systemach dane jednej z poszkodowanych oraz jej najbliższej rodziny, reakcja przełożonych była symboliczna. Jak dowiedziała się Niezalezna.pl, po miesiącach walki kobiety, w aktach personalnych policjanta pojawiła się jedynie... nagana.

Bezczynność w Rzeszowie i Stalowej Woli pod lupą dziennikarzy

Zdeterminowane kobiety próbowały szukać pomocy wyżej, kierując pisma do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, KGP oraz Biura Nadzoru Wewnętrznego MSWiA. Spotkały się jednak z chłodnym, proceduralnym oporem.

Dziennikarskie śledztwo Niezalezna.pl ujawnia, że rzeszowskie Biuro Spraw Wewnętrznych z wizyty poszkodowanej sporządziło notatki, w których bez ogródek próbowano sprawę zbagatelizować, spłycić i odesłać do prokuratury bez oficjalnego zaprotokołowania zeznań kobiety. Z kolei warszawskie BNW odpisało, że skargę rozpatrzono zgodnie z procedurą... odsyłając ją do weryfikacji przez jednostkę w Mielcu, czyli bezpośrednich kolegów oskarżanego.

Równie zagadkowa jest rola prokuratury, której działania punktuje portal Niezalezna.pl. Prokuratura Rejonowa w Stalowej Woli wszczęła w tej sprawie śledztwo, po czym umorzyła je zaledwie po kilku tygodniach.

W odpowiedzi na pytania zadane przez Niezalezna.pl, śledczy ze Stalowej Woli tłumaczyli, że informacje przekazane przez pokrzywdzoną „nie wskazywały konkretnych osób pokrzywdzonych, ani zdarzeń”. Co istotne, portal ustalił, że w trakcie tego postępowania prokuratura nie przesłuchała nikogo poza samą zawiadamiającą – nie wezwano nawet na przesłuchanie oskarżanego policjanta.

System, który chroni mundurowych. Stanowisko KGP dla Niezalezna.pl

Zamiast dyscyplinarnego zwolnienia czy choćby zawieszenia, oskarżany przez kobiety funkcjonariusz tuż po wybuchu afery w połowie 2025 roku został wysłany na koszt podatnika na trzymiesięczne, atrakcyjne szkolenie dla techników kryminalistyki do ośrodka w Pile.

Dziennikarze portalu Niezalezna.pl oficjalnie zapytali Komendę Główną Policji o powody braku ochrony dla poszkodowanych kobiet. Centrala zasłoniła się jednak formalizmami:

„Zgodnie z posiadanymi informacjami nie wpłynęło formalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wskazanego funkcjonariusza wobec jakichkolwiek kobiet. Co w praktyce skutkuje brakiem informacji o ewentualnych pokrzywdzonych i tym samym wyczerpuje przesłankę zapewnienia im ochrony” – oświadczyła KGP w oficjalnym piśmie przesłanym do redakcji Niezalezna.pl.

Wydział Kontroli KGP w Warszawie po raz kolejny przedłużył termin wydania wiążącej decyzji w ramach „czynności sprawdzających” – tym razem do 20 lipca 2026 roku. Jak podsumowuje w swoim materiale Niezalezna.pl, do tego czasu podejrzewany o szantaż i nielegalne operowanie danymi policjant każdego dnia zakłada mundur, przychodzi do pracy w mieleckiej komendzie i zachowuje pełny dostęp do systemów zawierających dane mieszkańców Podkarpacia.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: a ty miastowy z jakiej wsi jesteś? Data dodania komentarza: 7.07.2026, 11:42 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Dobrze, to przypomnijmy parę „chwalebnych” dokonań Polaków na polu WYCINKI istot żywych. Już za chwilę będzie 616 rocznica WIKTORII GRUNWALDZKIEJ. Niestety żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Dalej, powstania Chmielnickiego mające na celu uwolnienie się spod jarzma polskich panów. Zostały utopione w morzu krwi, co zostało zapamiętane przez Ukraińców. Chyba w setki tysięcy jak nie w miliony poszło to pastwienie się nad Ukraińcami. W latach 1808-1809, Polacy oblegali Saragossę. W wyniku tej zacnej operacji straciło życie 50 000 Hiszpanów. Ciekawostka, Polacy pod jarzmem niemiecko-rosyjsko-austryjackim, nawet się nie zająknęli, gdy Napoleon wydał im rozkaz stłumienia dążeń wolnościowych Hiszpanów. Na rozkaz tegoż Napoleona, Polacy wybili tysiące Murzynów z Haiti. Ale to byli Murzyni więc Polacy… Fakt, paru Polaków zrozumiało swój błąd i przeszli na stronę Haitańczyków. Ale co wytłukli, to wytłukli. To tylko kilka „wspaniałości” wycinankowych dokonań Polaków i niestety, żaden mural lub napis na płocie, tego nie upamiętnia, że o szmalcownikach i policyjnych akcjach na kresach przed 1939 rokiem nie wspomnę. Szanowny RZESZOWIANINIE, Ukraińcy mają swojego idola w postaci Bandery a bardzo wielu Polaków odwołuje się do idei antyukraińskich Pana Romana Dmowskiego, niestety też nacjonalisty, delikatnie rzecz ujmując. Pan Dmowski uświetnia swym nazwiskiem wiele ulic, rond, itp. Gdybym był Ukraińcem i wczytał się w pisma Pana Dmowskiego, to chyba też bym miał inna perspektywę na Banderę, który przesiedział całą wojnę w więzieniach niemieckich. Ciekawe, ilu teraz mnie opluje za brak PATRIOTYZMU? Co mnie to, jestem KOSMITĄ. Data dodania komentarza: 6.07.2026, 22:06 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: Neo Treść komentarza: Sadzawka brudu i syfu ! W sam raz dla wiochy z Sędziszowa i okolic! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:10 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: rzeszowianin Treść komentarza: Brawo! Tym bardziej że na Ukrainie rozkwita Banderyzm pełną parą! Pamięć TAK, zdroworozsądkowe postrzeganie Ukrainy jak najbardziej ! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: lózak Treść komentarza: mam nadzieję ze poprzedniej elyty tez nie popierasz bo to głównie dzieki nim i ich otworzeniu granicy mamy cały ten syf Data dodania komentarza: 6.07.2026, 10:53 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Zawsze w takich sytuacjach się zadziwiam. Dlaczego np. takie nazwy jak VW, BMW czy BOSS, nie robią wrażenia na Polakach? Przecież VW to samochód ludowy wymyślony przez Hitlera dla Niemców. BMW to główny dostawca silników lotniczych do Niemieckich samolotów bombardujących polskie miasta i wsie. BOSS to naczelny projektant ubiorów dla armii niemieckiej a także dla SS. Starotestamentowi, jak patrzyli na mundury SS-manów, to byli wręcz urzeczeni pięknem swoich katów. Polacy wręcz uwielbiają te marki i chętnie je eksponują, nie zdejmują emblematów firm ze swych PIERDZIWOZÓW, litrami się PACHNIDŁUJĄ BOSS-em. Dziwne, a tylu Polaków dzięki tym markom poszło do KRAINY WIELKICH ŁOWÓW. Bardzo dziwne. Tak już poza tematem, za chwilę będzie kolejna wspominka o WIKTORII GRUNWALDZKIEJ, ale żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Może jednak lepiej każdemu zostawić jego własną historię i zająć się tylko i wyłącznie swoimi sprawami i historiami? Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama